Przesłanie Jezusa do Laodycei nie jest potępieniem ani odrzuceniem Kościoła. Nie niesie zniechęcenia, lecz tchnie nadzieją, ponieważ pochodzi od naszego kochającego Stwórcy i Zbawiciela. Jezus trafnie diagnozuje nasz grzeszny, śmiertelny stan — nie po to, by nas potępić, lecz abyśmy rozpoznali własną potrzebę, nawrócili się i przyjęli Jego ofertę zbawienia, pozwalając Mu nas uzdrowić i przywrócić do prawości.
Jednak Chrystus nie może zbawić tych, którzy zamykają przed Nim swoje serce. Dlatego w tym przesłaniu ukazuje się jako Ten, który stoi u drzwi, puka i błaga Laodycejczyków, by Go wpuścili. Coś jednak zaszło w ich sercach i umysłach — coś, co sprawia, że wydaje im się, iż są w porządku, bogaci, sprawiedliwi i nie potrzebują otwierać swoich serc.
W 1890 roku jedna z założycielek Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego (ADS), Ellen G. White, którą Kościół oficjalnie uznaje za obdarzoną szczególnym darem proroctwa, opublikowała w reprezentacyjnym czasopiśmie Kościoła, „The Review and Herald”, niezwykle poruszający artykuł. W sposób wyjątkowy zastosowała w nim przesłanie laodycejskie do Kościoła ADS.
Artykuł ukazał się niedługo po sesji Konferencji Generalnej w 1888 roku, podczas której A.T. Jones i E.J. Waggoner przekazali Kościołowi szczególne poselstwo. Składało się ono z dwóch kluczowych elementów:
- Prawo Boże różni się od praw ustanawianych przez ludzi — nie jest zbiorem wymyślonych przepisów egzekwowanych poprzez kary. Bóg jest Stwórcą, a Jego prawa są prawami projektowymi Stworzyciela. Ponadto Jones i Waggoner przedstawili prawdę, że prawo „dodane” w Liście do Galatów (a więc nie wieczne) obejmowało również Dziesięć Przykazań.
- Sprawiedliwość nie polega na dostosowaniu się do ludzkiego prawa ani nie jest aktem prawnym zapisanym w niebiańskich księgach. Sprawiedliwość jest rzeczywista — grzesznicy stają się sprawiedliwi w rzeczywistości. Gdy akt pojednania dokonany przez naszego Zastępcę, Chrystusa, zostaje przyjęty przez wiarę, prowadzi do realnej przemiany wierzącego: „On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy w Nim stali się sprawiedliwością Bożą” (2 Kor 5:21 NBG).
To szczególne przesłanie zostało odrzucone przez przywódców Kościoła ADS, którzy utrzymywali, że Dziesięć Przykazań istniało od wieczności, a grzech polega na przekroczeniu Bożych przepisów. W ich ujęciu Bóg jest zmuszony użyć swojej mocy, by wymierzyć karę grzesznikom, którzy nie wierzą i nie przyjmują prawnej zapłaty Chrystusa jako warunku zbawienia.
Co więcej, nauczali, że sprawiedliwość otrzymuje się poprzez odpowiednią korektę dokonaną w niebiańskich księgach sądowych. Bóg — według tej koncepcji — ogłasza ludzi sprawiedliwymi na podstawie ich roszczenia, że Jezus jako ich prawny zastępca poniósł za nich karę, nawet jeśli w rzeczywistości pozostają niesprawiedliwi.
W następstwie tego niepowodzenia, gdy prawda została odrzucona, Ellen G. White rozpoczęła zdecydowaną kampanię, by naprawić ten błąd. Jak wszyscy Boży posłańcy przed nią, mówiła prawdę przywódcom Kościoła, którzy jej się sprzeciwiali — tak jak działo się to w całej historii Izraela, wśród proroków, w doświadczeniu Jezusa wobec Sanhedrynu, a także w życiu apostołów i reformatorów.
Kościół ADS znalazł się w tym samym konflikcie, który trwa od upadku Adama: zmagał się z tym, czy naprawdę zaufać Bogu, otworzyć serca i doświadczyć działania Jego Ducha, który może udzielić nowego, sprawiedliwego życia (odrodzenia) — czy też szukać innej drogi, legalistycznego sposobu zbawienia.
Wiara w świetle Pisma Świętego
Zaufanie płynące z serca jest tym, co Biblia nazywa wiarą. To żywe, trwałe i zdecydowane poleganie na Bogu — ufność, która obejmuje całe nasze jestestwo. Taka wiara to nie jednorazowy akt, lecz nieustanne powierzanie Bogu naszego życia, przyszłości i owoców naszych działań, w pełnym przekonaniu o Jego dobroci.
Gdy jako grzesznicy doświadczamy tej żywej wiary, stajemy się sprawiedliwością Bożą. Oto istota przesłania o sprawiedliwości przez wiarę: prawdziwa przemiana człowieka — z grzesznika w osobę prawą, wierną i lojalną wobec Boga. Taka przemiana może dokonać się jedynie przez wiarę, czyli przez głębokie, autentyczne zaufanie.
Biblia jednak ostrzega, że istnieje również wiara fałszywa. Jest to wiara, która nie prowadzi do sprawiedliwości, lecz pozostaje jedynie religią, przekonaniem, formą pobożności pozbawioną mocy. Sprawia, że ludzie żyją tak samo jak świat, a mimo to są zwiedzeni i wierzą, że są sprawiedliwi.
Jezus powiedział:
Nie każdy, kto mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto wypełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie mi tego dnia: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w twoim imieniu i w twoim imieniu nie wypędzaliśmy demonów, i w twoim imieniu nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im oświadczę: Nigdy was nie znałem. Odstąpcie ode mnie wy, którzy czynicie nieprawość. (Mt 7:21‑23 UBG)
Apostoł Paweł dodaje:
A to wiedz, że w ostatecznych dniach nastaną trudne czasy. Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, bezbożni; Bez naturalnej miłości, niedotrzymujący słowa, oszczercy, niepowściągliwi, okrutni, niemiłujący dobrych; Zdrajcy, porywczy, nadęci, miłujący bardziej rozkosze niż Boga; Przybierający pozór pobożności, ale wyrzekający się jej mocy. Takich ludzi unikaj. (2 Tm 3:1‑5 UBG)
Jezus i apostoł Paweł nie mówią tu o ateistach czy agnostykach, którzy zaprzeczają istnieniu Boga. Mówią o ludziach zachowujących formę pobożności — o tych, którzy twierdzą, że są bogobojnymi chrześcijanami, lecz zaprzeczają mocy Boga, a przez to żyją w sposób nieodróżniający się od świata.
To chrześcijaństwo oparte na fałszywym założeniu, że prawo Boże działa tak samo jak prawo ludzkie: jako zbiór narzuconych nakazów, które rzekomo zobowiązują Boga do użycia swojej mocy, by torturować i zabijać grzeszników w imię tak zwanej sprawiedliwości.
W takim zniekształconym, legalistycznym ujęciu wiara w Boga nie zostaje przywrócona. Teologia, którą tak wysoko cenią, przedstawia Boga jako źródło bólu, cierpienia i śmierci — jako Tego, który zadaje te rzeczy każdemu, kto łamie Jego prawo i nie przebłaga Go ani nie złagodzi Jego gniewu, powołując się na krew Jego Syna.
Konsekwencje przyjęcia religii legalistycznej
Ta fałszywa teologia, zamiast prowadzić ludzi do żywej wiary i autentycznego zaufania do Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego, rozdziela Bóstwo i kieruje uwagę wierzących ku mechanizmom — zapłatom, systemom, koncepcjom i teoriom — które Jezus rzekomo miałby stosować w ich imieniu, aby udobruchać lub prawnie przebłagać Ojca. Zamiast prowadzić grzesznika do pojednania z Bogiem, takie przekonania skłaniają go do ukrywania się przed Bogiem, do oddzielania się od Niego i szukania ochrony przed Nim, ponieważ wierzy, że Bóg go zabije, jeśli nie spełni wszystkich wymogów.
Zwolennicy tej religii biorą piękne słowa i metafory z Pisma Świętego i wypaczają je, aby podważyć żywą wiarę oraz zbawcze zaufanie. Ich doktryny podtrzymują w sercach ducha strachu, choć jednocześnie głoszą prawne zbawienie. Uczą ludzi, by pokładali ufność w zapłacie krwi, wstawienniczych błaganiach, modlitwach Jezusa do Ojca, roszczeniach prawnych, korektach w niebiańskich księgach, wymazywaniu zapisów z ksiąg i umysłów, zakrywaniu nieprawości białą szatą — wszystko po to, by „zaślepić” Ojca, aby nie ujrzał rzeczywistości i mógł wydać prawne orzeczenie na korzyść grzesznika, podczas gdy grzesznik w rzeczywistości pozostaje niesprawiedliwy.
Ponieważ ten fałszywy, legalistyczny model nie ma mocy zbawczej — nie przekazuje życia Chrystusa do serca człowieka — grzesznik nadal kieruje się odziedziczonym po Adamie duchem strachu i egoizmu. To sprawia, że koncentruje się na czynach, na tym, co dozwolone, a co zakazane, i skrupulatnie przestrzega właściwych doktryn, przepisów i procedur.
Jesteśmy nauczani fałszu, że zbawienie polega na wierze we właściwe doktryny, przynależności do właściwego kościoła, spożywaniu właściwych pokarmów, zachowywaniu właściwego dnia odpoczynku, uczestnictwie we właściwych rytuałach i odprawianiu ich we właściwy sposób, a nawet na czytaniu z właściwego tłumaczenia Biblii. Czujemy się bezpiecznie, przekonani, że znamy prawdy biblijne, należymy do Kościoła Ostatków i przestrzegamy właściwych przepisów — a jednak wciąż możemy pozostawać nienawróceni, coraz bardziej upodabniając się do legalistycznych Żydów, którzy odrzucili i ukrzyżowali Chrystusa.
To prawne podejście, oparte na wierze w prawną zapłatę i zakorzenione w sercach motywowanych strachem oraz egoizmem, prowadzi członków Kościoła do nieustannych konfliktów, debat, sporów i coraz głębszych podziałów, rozłamów i wrogości. W 2001 roku Światowa Encyklopedia Chrześcijańska informowała, że chrześcijaństwo rozpadło się na 34 000 odrębnych grup. Do 2018 roku — według Centrum Studiów nad Globalnym Chrześcijaństwem — liczba ta wzrosła do 41 000.
Takie rozbicie chrześcijaństwa jest owocem nieodnowionych serc żyjących w ciągłym strachu: strachu przed popełnieniem błędu, zapomnieniem wyznania jakiegoś grzechu, niewłaściwym zrozumieniem, zrobieniem czegoś złego, uwierzeniem w coś niewłaściwego czy przynależnością do niewłaściwej denominacji. Człowiek staje się wtedy nadmiernie przeczulony na wszystko, co zagraża jego poczuciu bezpieczeństwa. Zamiast koncentrować się na miłości do Boga i ludzi, skupia się na przepisach i ich egzekwowaniu, nie tolerując tych, którzy ich nie przestrzegają. Staje się strażnikiem doktryn, policją myśli, pilnującą tradycyjnych interpretacji. A ci, którzy — w jego ocenie — zbłądzili i nie chcą powrócić do „właściwego” sposobu myślenia, muszą zostać odsunięci od przywództwa, uciszeni, a ostatecznie wykluczeni ze wspólnoty.
Proces ten jest dobrze udokumentowany w historii Kościoła.
Apel Jezusa do Laodycei
Patrząc przez korytarze czasu, Jezus — za pośrednictwem apostoła Jana — przekazał Kościołowi ostatków szczególne przesłanie, skierowane do wierzących żyjących tuż przed Jego powtórnym przyjściem:
A do anioła kościoła w Laodycei napisz: To mówi Amen, świadek wierny i prawdziwy, początek stworzenia Bożego [władza władzy ustanowionej przez Boga – NBG]: Znam twoje uczynki: nie jesteś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący. A tak, ponieważ jesteś letni i ani zimny, ani gorący, wypluję cię z moich ust. Mówisz bowiem: Jestem bogaty i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, że jesteś nędzny i pożałowania godny, biedny, ślepy i nagi. Radzę ci kupić u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się ubrał i żeby nie ujawniła się hańba twojej nagości, a swoje oczy namaść maścią, abyś widział. Ja wszystkich, których miłuję, strofuję i karcę. Bądź więc gorliwy i pokutuj. Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną. (Ap 3:14‑20 UBG)
Letni stan odnosi się do mieszanki gorąca i zimna. „Zimni” to ci, którzy całkowicie odrzucają Boga. „Gorący” to ci, którzy są zapaleni w służbie Bogu, odrodzeni na nowo i pobudzani Jego Duchem. Natomiast „letni”, o których mówi Jezus, to ludzie wykonujący uczynki w imieniu Chrystusa i sprawiający swoim zachowaniem oraz słowami wrażenie gorliwych, lecz mający zimne, nieodnowione serca — pozbawione płomienia Ducha Świętego, który uczyniłby ich naprawdę gorącymi. Innymi słowy, pozostają motywowani duchem lęku i egoizmu, a ich religijność przybiera formę legalizmu.
Tacy członkowie Kościoła wierzą, że są bogaci, ponieważ posiadają prawdę, właściwe doktryny, i uważają się za Bożą resztkę. Zachowują właściwy dzień szabatu, czytają „najlepszy” przekład Pisma Świętego, znają naukę o świątyni, mają prawidłowe — w ich ocenie — zrozumienie stanu umarłych, akceptują ducha proroctwa i należą do organizacji powołanej przez Boga z wyjątkowym przesłaniem. Wierzą, że niczego im nie brakuje, ponieważ są bogaci w prawdę.
A jednak dokładnie w takim stanie znajdowali się żydowscy przywódcy, którzy 2000 lat temu odrzucili i ukrzyżowali Chrystusa. Mieli właściwe doktryny, ducha proroctwa, szabat, reformę zdrowia i przesłanie o świątyni; wierzyli w natchnienie Pisma Świętego i w Boga jako Stwórcę — lecz pozostawali nieodnowieni, nieodrodzeni i mieli zatwardziałe serca. Działali w duchu strachu i egoizmu, w ramach religii opartej na prawnych kategoriach, w której — jak wierzyli — prawo Boże funkcjonuje tak samo jak prawo ludzkie.
Uważali, że są bogaci w sprawiedliwość, podobnie jak wielu wierzących dzisiaj. Tymczasem Jezus mówi do Kościoła, że jest nędzny, godny politowania, biedny, ślepy i nagi — niesprawiedliwy i nieodnowiony. Zauważ, że przesłanie Jezusa nie dotyczy błędnych doktryn, lecz stanu serca! Jezus nie mówi: „Źle wierzycie”, lecz: „Tacy jesteście — nędzni, godni politowania, biedni, ślepi i nadzy”. I dlatego wzywa: „Kupcie ode Mnie złota oczyszczonego w ogniu, białą szatę i maść do oczu”.
Złoto oznacza Bożą miłość i prawdę, które prowadzą do zaufania i uwalniają od życia napędzanego strachem i egoizmem. Biała szata to odrodzone życie Chrystusa — Jego doskonały charakter przyjęty przez wiarę. A maść do oczu symbolizuje oświecenie i oczyszczenie, które przynosi Duch Święty, otwierając nasze oczy na rzeczywistość duchową i uzdalniając do prawdziwego rozeznania.
Ale jak mamy to „kupić” od Jezusa? Poprzez wymianę. Oznacza to, że wyrzekamy się naszego grzesznego życia i przyjmujemy Jego bezgrzeszne życie. Odrzucamy lęk i egoizm, a w zamian otrzymujemy Jego miłość i zaufanie. Nasze poczucie winy i wstydu oddajemy, by przyjąć Jego łaskę i pokój. Naszą wolę składamy w Jego ręce, aby Jego wola stała się naszą; nasze pragnienia wymieniamy na Jego pragnienia. Nie możemy otrzymać życia Chrystusa, jeśli kurczowo trzymamy się starego życia pełnego lęku i egoizmu.
Dlatego Jezus błaga, stojąc u drzwi naszych serc oraz pukając prawdą i miłością przez Ducha Świętego:
„Czy zaufasz Mi? Czy otworzysz przede Mną swoje serce, abym mógł obdarzyć cię życiem, oczyścić świątynię twojej duszy, usunąć poczucie winy, wstydu i lęku, rozwiać wszelkie wątpliwości, nieporozumienia i zamieszanie oraz odnowić cię na Mój doskonały obraz?”
Przesłanie na czasy ostateczne
To szczególne przesłanie na czas końca to trójanielskie poselstwo z Apokalipsy 14, które ma zostać ogłoszone światu właśnie w tym momencie historii. Jest to poselstwo wzywające ludzi do przyjęcia prawdy o tym, kim naprawdę jest Bóg — do wiecznej ewangelii, czyli dobrej nowiny, że Bóg nie jest imperialnym władcą, którego prawo funkcjonuje jak ludzkie przepisy. Jesteśmy wezwani do oddawania czci Bogu jako Stwórcy, co wymaga zrozumienia Jego praw projektowych oraz porzucenia skorumpowanego systemu Babilonu — systemu, który zniewala sprawiedliwych, opiera się na narzuconym prawie, jego egzekwowaniu i dominacji nad innymi.
Kiedy odrzucimy ten system i przyjmiemy prawdę o Bogu, ujrzymy Go w Jego prawdziwym świetle, zaufamy Mu, otworzymy przed Nim serce i odrodzimy się w Jego Duchu miłości i zaufania. Wtedy zostaniemy pobudzeni, przemienieni i ożywieni Jego żywym prawem wypisanym w naszych sercach, a nasze życie stanie się życiem sprawiedliwości — staniemy się sprawiedliwi przez wiarę.
To właśnie jest przesłanie o prawdziwej sprawiedliwości przez wiarę — wiarę zakorzenioną w wiecznej dobrej nowinie o Bogu Stworzycielu; wiarę opartą na prawdzie, że Jego prawo jest prawem projektowym czy konstrukcyjnym, a nie narzuconym jak ludzkie przepisy. Fałszywe rozumienie prawa jako narzuconego uniemożliwia prawdziwe zaufanie Bogu i więzi ludzi w systemie Babilonu — rzymskim modelu religii opartej na legalizmie.
To właśnie to przesłanie — wezwanie do opuszczenia Babilonu, przyjęcia prawdy o Bożym charakterze i doświadczenia sprawiedliwości przez wiarę — zostało przekazane Kościołowi ADS na Generalnej Konferencji w Minneapolis w 1888 roku za pośrednictwem A.T. Jonesa i E.J. Waggonera, a następnie potwierdzone i poparte przez Ellen G. White.
Jednak oficjalne kierownictwo Kościoła odrzuciło to przesłanie i — podobnie jak faryzeusze — odrzuciło Jezusa oraz Jego prawdziwą ewangelię. W rezultacie Kościół jako organizacja od tamtej pory błąka się po pustyni legalistycznej religii, pozbawiony mocy i niezdolny do wypełnienia swojej misji. Nie wypełni jej, dopóki lud Boży nie nawróci się naprawdę i nie zacznie wielbić Boga jako Stwórcę; dopóki nie przyjmie prawdy, że Jego prawa są prawami projektowymi; dopóki nie otworzy serc w szczerym zaufaniu i nie doświadczy wylania późnego deszczu Ducha Świętego, który zapieczętuje wierzących i obdarzy ich mocą, aby mogli nieść światu prawdziwe przesłanie o Bogu jako Stwórcy.
Ellen G. White potępia przywódców Kościoła
Powyższe stwierdzenie jest niezwykle mocnym oskarżeniem — ale nie pochodzi ode mnie. Pochodzi od Jezusa, skierowane najpierw do Kościoła w Laodycei, a następnie zostało jednoznacznie zastosowane do Kościoła ADS przez samą Ellen G. White, która była obecna na sesji Generalnej Konferencji w 1888 roku. Oto, co napisała (mój komentarz w kolorze czerwonym):
Wielokrotnie Duch Święty rzeczywiście działał, lecz ci, którzy sprzeciwiali się Jego wpływowi w Minneapolis, tylko czekali na okazję, by ponownie podjąć tę samą debatę — ponieważ ich duch pozostał niezmieniony. … W sercu, duszy i słowach orzekli, że to objawienie Ducha Świętego było fanatyzmem i złudzeniem. Stali niewzruszeni jak skała, podczas gdy fale miłosierdzia spływały na nich i wokół nich, lecz były odpychane przez ich twarde i przewrotne serca, opierające się działaniu Ducha Świętego. [Pamiętajmy, że mowa tu o delegatach na sesję Generalnej Konferencji Kościoła ADS — nie o zwykłych członkach, lecz o przywódcach kościelnych: pastorach, przewodniczących diecezji i dyrektorach wydawnictw.] Gdyby przyjęli to poselstwo, uczyniłoby ich mądrymi ku zbawieniu — świętszymi ludźmi, przygotowanymi do wykonywania dzieła Bożego z uświęconymi zdolnościami. Lecz cały niebiański wszechświat był świadkiem haniebnego traktowania Jezusa Chrystusa, który był reprezentowany przez Ducha Świętego. Gdyby Chrystus był wówczas z nimi osobiście, potraktowaliby Go tak samo, jak Żydzi potraktowali Go dwa tysiące lat wcześniej (Materiały z 1888 r., 1478.2).
Napisała ona także:
Upieranie się przy przyjętych z góry opiniach i odrzucenie tej prawdy były częścią wielkiej opozycji w Minneapolis przeciwko poselstwu od Pana przedstawionemu przez braci [E. J.] Waggonera i [A. T.] Jonesa. [„Ta prawda” odnosi się do nauk, że Dekalog (Dziesięć Przykazań) został dodany i nie jest wieczny; że zbawienie nie jest procesem prawnym, lecz rzeczywistą przemianą grzesznika w człowieka sprawiedliwego poprzez przyjęcie życia Chrystusa przez wiarę. Opiera się to na odwiecznej ewangelii, że Bóg jest Stwórcą, a Jego prawa są prawami projektowymi — zasadami, na których opiera się funkcjonowanie życia.] Przez pobudzenie tej opozycji szatan odniósł sukces, w wielkiej mierze odcinając od naszego ludu szczególną moc Ducha Świętego, którego Bóg pragnął swemu ludowi udzielić. Wróg przeszkodził im w uzyskaniu tej skuteczności, jaka mogła stać się ich udziałem w niesieniu prawdy światu, tak jak głosili ją apostołowie po dniu Pięćdziesiątnicy. Światło, które ma oświecić całą ziemię swoją chwałą, zostało odrzucone i przez działanie naszych własnych braci było w wielkim stopniu trzymane z dala od świata. (WP1, 222.4)
W innym miejscu znajdujemy następujący opis:
Ale dzieło, na którego wykonanie czekało całe niebo — dzieło, które mogło zostać podjęte natychmiast, gdy ludzie [Jones i Waggoner w 1888 r. w Minneapolis] przygotowali drogę — nie zostało dokonane. Przywódcy bowiem zamknęli i zaryglowali drzwi przed Duchem Świętym. (List 123, Battle Creek Letters, ss. 55‑56)
Praca, na którą czekało całe niebo, a która zostałaby rozpoczęta, gdyby prawdziwe przesłanie ewangelii zostało przyjęte, nie została wykonana! Zamiast tego zorganizowany Kościół niósł światu fałszywe, legalistyczne poselstwo: doktryny były poprawne, lecz umieszczono je w fałszywym kontekście narzuconego prawa. I właśnie ta legalistyczna teologia — przyjęta pomimo posiadania słusznych doktryn — zamyka i rygluje drzwi serc przed Duchem Świętym, uniemożliwiając duchową odnowę.
To samo legalistyczne podejście uniemożliwia zbawienie, choć jednocześnie sprawia, że ludzie wierzą, iż są duchowo bogaci i wzrastają w sprawiedliwości, ponieważ potrafią udowodnić poprawność swoich doktryn. W rzeczywistości jednak pozostają nieodrodzeni, a ich religijność opiera się na wiedzy, nie na przemienionym sercu.
Po odrzuceniu przesłania z 1888 roku przez przywódców Kościoła, Ellen G. White natychmiast rozpoczęła intensywną pracę pisarską, aby szerzyć prawdziwe poselstwo i wzywać Kościół do pokuty oraz przyjęcia światła. Wiele jej książek — Życie Jezusa, Droga do Chrystusa, Nauki z Góry Błogosławienia, Przypowieści Chrystusa — przedstawia tę właśnie prawdę.
Pisała również liczne listy i artykuły, starając się przełamać fałszywe, legalistyczne koncepcje, które zakorzeniły się w umysłach wielu. W 1890 roku opublikowała w Review and Herald artykuł, w którym jasno i otwarcie wyłożyła te kwestie.
W części drugiej tej serii omówimy kluczowe fragmenty tego właśnie artykułu.








using your credit or debit card (no PayPal account needed, unless you want to set up a monthly, recurring payment).
instead?