Call Us: 423 661-4734 | Email: requests@comeandreason.com      
Zbawienie a oczyszczenie ducha: część 2

Zbawienie a oczyszczenie ducha: część 2

W jaki sposób Jezus, nasz Zastępca, oczyszcza naszego ducha?

W ostatnim blogu (Zbawienie a oczyszczenie ducha: część 1) badaliśmy sposób, w jaki zostajemy uświęceni w duchu, umyśle i ciele (1 Tes 5:23). Odkryliśmy, że duch jest naszą energią życiową otrzymaną od Boga, która nas ożywia i motywuje do działania, i że duch może zostać oczyszczony przez zamieszkującego w nas Ducha Świętego, lub – gdy odrzucimy Boga i wybierzemy zło – pozostanie skażony i splugawiony.

Mówiliśmy również o tym, że Duch Święty oczyszcza naszego ducha, odtwarzając w nas osiągnięcia Chrystusa. Kiedy oddajemy serce Jezusowi, nasz duch jednoczy się z Jego Duchem, Jego miłość usuwa z nas lęk, oraz otrzymujemy nowy duchowy temperament, który nas ożywia i motywuje. Od Jezusa otrzymujemy ducha miłości, zaufania, lojalności, poświęcenia, życzliwości, miłosierdzia, łagodności i samokontroli.

W tym blogu chcemy przedyskutować, w jaki sposób zwycięska, ofiarna, zastępcza śmierć Jezusa udziela nam zbawienia, odkupienia, odrodzenia i oczyszczenia z grzechu.

Chciałbym tu wyraźnie podkreślić, że żadna istota ludzka nie mogłaby zostać zbawiona z grzechu bez zastępczego bezgrzesznego życia i ofiarnej śmierci Jezusa.

Wierzę, że Jezus stał się prawdziwym człowiekiem i dobrowolnie zajął pozycję, która naturalnie do Niego nie należała, w celu wyzwolenia nas z pozycji, która naturalnie należała do nas; co oznacza, że zajął nasze miejsce. Sam się stał naszym zastępcą. Nigdy nie powinniśmy temu zaprzeczać, ponieważ jest to wieczną prawdą!

Pozostaje jednak pytanie, dlaczego Jego śmierć była konieczna, aby nas zbawić?

 

Stawanie się sprawiedliwością Bożą

Moim zdaniem śmierć Chrystusa miała na celu dokonanie tego, o czym pisał apostoł Paweł:

On [Bóg] bowiem tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą (2 Kor 5:21 UBG).

Zgodnie z tym wersetem, zastępcza ofiarna śmierć Chrystusa nie była wymagana przez prawo; nie była uiszczeniem kary. Nie była również zapłatą. Nie miała na celu złagodzenia gniewu Bożego ani przebłagania Jego gniewu, gdyż problem nigdy nie leżał w Bogu. Bóg zawsze jest „za nami” (Rz 8:31); Bóg był w Jezusie, jednając świat ze sobą (2 Kor 5:19). Bóg nie zmienił się po grzechu Adama, ani Jego prawo nie uległo zmianie. Stan Adama natomiast się całkowicie zmienił: z człowieka bezgrzesznego, lojalnego, wiernego i godnego zaufania Adam zmienił się w człowieka grzesznego, nielojalnego, niewiernego i niegodnego zaufania; stał się człowiekiem przepełnionym lękiem i samolubstwem. Adam stracił czyste serce i prawego ducha!

Dlatego też Jezus stał się naszym ludzkim zastępcą, przyjmując człowieczeństwo, które zostało uszkodzone przez Adama, abyśmy mogli stać się sprawiedliwością Bożą, aby oczyścić rodzaj ludzki z grzechu oraz odnowić i przywrócić nas do doskonałego Bożego ideału.

Ale dlaczego zastępcza śmierć Chrystusa była wymagana, abyśmy mogli stać się sprawiedliwi? Dlaczego śmierć Chrystusa była konieczna, aby zbawić ludzkość od grzechu? W jaki sposób dobrowolna i zastępcza ofiara Chrystusa mogła osiągnąć sprawiedliwość Bożą w człowieczeństwie?

Jeśli Bóg jest miłością oraz tak umiłował świat, że posłał swego Syna (J 3:16); jeśli Bóg jest miłosierny – pełen miłosierdzia (Pwt 4:31), hojny w przebaczeniu (Iz 55:7) i nie prowadzi rejestru naszych przewinień (1 Kor 13:5) – to dlaczego nie mógł nam po prostu przebaczyć bez śmierci Jezusa?

Po pierwsze, Bóg jak najbardziej nam przebaczył, i to bezwarunkowo! I dlatego, że z miłości nam przebaczył, posłał swojego Syna, aby dokonał tego, co było konieczne do naszego zbawienia.

Jednak Boże przebaczenie, hojnie udzielane z serca przepełnionego miłością, nie usuwa z nas grzeszności! Zbawienie jest czymś więcej niż jedynie przebaczeniem – zbawienie jest uzdrowieniem! Zbawienie wymaga, aby grzeszność, strach i egoizm zostały zastąpione bezgrzesznością, miłością i zaufaniem, co prowadzi do prawości, świętości i nieskazitelności.

Tak więc, jak powiedział Jan Chrzciciel, Jezus jest Barankiem Bożym, „który usuwa/gładzi grzech świata” (J 1:29). Jezus przyszedł aby usunąć grzech, zniszczyć śmierć (2 Tm 1:10) oraz przyczynę śmierci (Hbr 2:14), uzdrawiając tym samym Boże stworzenie. Lęk i egoizm (zakaźny aspekt grzechu), które zarażają, plamią, zanieczyszczają i powodują zbutwienie naszego ducha (serca) i duszy (umysłu), muszą zostać zniszczone, odkażone i usunięte z ludzkości.

Jezus musiał ukazać nam prawdę, aby uwolnić nas od kłamstw szatana – aby wpłynąć na naszą moralność i zdobyć nasze zaufanie – jednak aby ocalić gatunek ludzki stworzony w ogrodzie Eden, musiał również zapewnić oczyszczonego, odnowionego i udoskonalonego ducha ludzkiego (życie, serce, energię motywacyjną), którego możemy otrzymać poprzez zaufanie do Boga.

Kiedy Adam zgrzeszył, uszkodził samego siebie, zarażając swoje życie grzechem. Jego duch, czyli życie, serce, energia motywacyjna zostały skażone bojaźnią i egoizmem; jego motywy nie były już kierowane bezinteresowną miłością, ale egoizmem wypływającym ze strachu – instynktem przetrwania najsilniejszych.

Każdy przedstawiciel gatunku ludzkiego, począwszy od dzieci Adama, jest potomkiem, latoroślą, kontynuatorem tego samego, skażonego życia (ducha)!

Wszyscy rodzimy się zarażeni chorobą grzechu, lękiem, egoizmem i nieprawością (Ps 51:5). Aby nas uratować od tego grzesznego, śmiertelnego stanu, Jezus miał za zadanie nie tylko przywrócić nam zaufanie do Boga poprzez objawienie prawdy, ale także oczyścić, usunąć, wyeliminować, wykorzenić, zniszczyć grzeszność (lęk i egoizm) z gatunku ludzkiego.

Aby móc tego dokonać, Jezus musiał stać się częścią gatunku ludzkiego w tej samej linii życia – ducha tchniętego w Adama i uszkodzonego przez niego w Edenie – i oczyścić to życie.

 

Ludzkość jako rodzina

Bóg może wprowadzić nowe gatunki stworzenia, kiedy tylko sobie tego zażyczy.

Po upadku Adama w grzech, Bóg mógł uformować z prochu ziemi nowe ciało, tchnąć w nie dech życia i stworzyć nowego, bezgrzesznego człowieka. Jednak człowiek stworzony w ten sposób nie byłby z linii stworzenia powołanego do życia w Edenie. Nie byłby spokrewniony z Adamem i Ewą, natomiast byłby nowym – podobnym, ale odrębnym – stworzeniem. Stworzenie zupełnie nowego człowieka nie uratowałoby Adama, Ewy ani ich potomków ze śmiertelnego stanu grzechu; nie uratowałoby gatunku ludzkiego stworzonego przez Boga w Edenie – nie oczyściłoby z grzechu życia danego Adamowi.

Kiedy Bóg stworzył Adama, tchnął w niego dech życia (energię życiową), a każdy potomek Adama otrzymał życie z tego samego tchu życia danego Adamowi. Ewa nie została uformowana z ziemi i nie otrzymała własnego tchu życia. Została uformowana z żywej tkanki ciała Adama – tkanki, której życie było kontynuacją tego samego tchu życia (energii życiowej), który Bóg tchnął w Adama.

Greckie słowo pneuma i hebrajskie słowo ruach oznaczające „oddech” są również tłumaczone jako „tchnienie” albo „duch”. Ta życiodajna energia pochodząca od Boga została dana Adamowi w czystej, świętej, nieskazitelnej postaci, i wyposażona była w rezonans, aurę, jakość, charakter oraz motywację do miłowania. Duch/tchnienie jest wewnętrzną energią motywacyjną, która zarówno nas ożywia, jak i wzmacnia. Adam powołany został do życia z duchem czystości, świętości i miłości. Jego naturalne pragnienia i motywy były w doskonałej harmonii z Bogiem i niebem. Adam był zdolny w swojej własnej ludzkiej mocy i indywidualności danej mu przez Boga oprzeć się pokusie, i w swoim nieupadłym stanie rozwinąć dojrzały, święty i prawy charakter, tym samym utwierdzając swojego ducha w wiecznej czystości i lojalności wobec Boga.

Adam i Ewa mieli okazję ukształtować w sobie dojrzały i święty charakter przy drzewie poznania dobra i zła. To właśnie przy tym drzewie mieli ćwiczyć dane im przez Boga zdolności myślenia, rozumowania i dokonywania rozsądnych wyborów. Przy tym drzewie mieli wybrać albo osobiste poznanie miłości, zaufania, lojalności, wierności, prawości – umacniając się w ten sposób w świętości i zachowując czystego ducha i bezgrzeszne życie – albo wiarę w kłamstwa szatana i utratę zaufania do Boga, a tym samym osobiście doświadczyć lęku, egoizmu, nieufności, winy, wstydu i zła, skażając tym swojego ducha, swoje życie, tchnienie życia pochodzące i podtrzymywane przez Boga.

Ponieważ Bóg dał Adamowi i Ewie zdolności prokreacyjne, życie tchnięte w Adama zostaje przekazywane wszystkim ludziom. Jesteśmy jakby kontynuacją życia Adama; natomiast smutną rzeczywistością jest to, że Adam zmienił jakość tej energii życiowej. Jego upadek zmodyfikował energię motywacyjną z czystej miłości na życie zakażone lękiem i egoizmem, toteż wszyscy rodzimy się z tą samą motywacją opartą na strachu i samolubstwie, oraz z duchem bojaźni. Taki duch/życie nie jest w harmonii z Bogiem i niebem. Strach powoduje egoizm, który jest przeciwieństwem miłości; jest niezgodny z Bogiem i Jego zamysłem na życie oraz skutkuje ruiną i śmiercią (Rz 6:23; Jk 1:15; Ga 6:8).

 

Jezus a Jego ludzka rodzina

Co więc było potrzebne, aby uratować ludzkość od tego śmiercionośnego stanu grzechu?

Potrzebny był ktoś, kto jest częścią Adama – częścią tego stworzenia – człowiek, który ma w sobie ten sam dech życia, tego samego ducha czy energię życiową, która została tchnięta w Adama w ogrodzie Eden; życie skażone lękiem i egoizmem. Człowiek ten musiałby przezwyciężyć i wyeliminować zakażenie i oczyścić to życie, przezwyciężając tym samym swój śmiercionośny stan, usuwając strach i egoizm, i przywracając człowieczeństwo do doskonałego stanu czystej, nieskalanej miłości pochodzącej od Boga, poprzez udoskonalenie i oczyszczenie ducha – życia danego Adamowi i dzielonego przez nas wszystkich.

Dlatego też Jezus przyszedł jako drugi Adam, uczestnicząc w tym samym życiu, które zostało tchnięte w Adama i przekazane Mu przez Dawida (Rz 1:3; Hbr 2:14). Otrzymał On swoje ludzkie życie poprzez swoją matkę Marię – człowieczeństwo, życie, które zostało skalane przez grzech, zainfekowane lękiem i egoizmem, i śmiertelne z powodu upadku Adama (Ga 4:4). Ludzkie pochodzenie Jezusa (jako syna Marii) było powodem, że był On poddany pokusom na wszelkie sposoby, tak jak my (Hbr 4:15), a my jesteśmy kuszeni przez nasze własne żądze i pragnienia (Jk 1:14). Ponieważ Jezus przyjął na siebie nasze człowieczeństwo (Jego życie pochodziło od Adama), poddany był pokusom lęku i egoizmu, co można było zauważyć w Getsemani, gdy cierpiał straszne ludzkie emocje i udrękę, doznając pokusy do działania we własnym interesie i chronienia się przed krzyżem.

Ale ponieważ Ojcem Jezusa-człowieka był Duch Święty (Mt 1:18‑20), Jezus narodził się również z czystą, nieskalaną duchową energią życiową, i był nią też wzmacniany. Jako człowiek uczestniczący w życiu przekazanym Mu przez Adama a jednocześnie życiu danym Mu przez Ducha Świętego, Jezus był w stanie stawić czoła pokusom i użyć wyłącznie swoich ludzkich możliwości, aby odeprzeć każdą pokusę pochodzącą z zakażonego ludzkiego ducha (życia) pochodzącego od Adama, a jednocześnie pozostać w zgodzie z Bogiem i żyć świętym, czystym życiem (Hbr 4:15) w harmonii z Duchem Świętym. (Gdy otrzymujemy nowego ducha przy nawróceniu, my również możemy dokonać takiego samego wyboru by żyć w harmonii z Bogiem dzięki zamieszkującemu w nas Duchowi Świętemu.)

Na krzyżu Jezus wybrał nieskazitelne życie i energię miłości, które otrzymał od Ducha Świętego i tym samym zniszczył infekcję powodującą śmierć – zanieczyszczającą i psującą charakter, skłonności, motywacje – oraz zanieczyszczającą energię życiową tchniętą w Adama (2 Tm 1:10). Na krzyżu Jezus zniszczył cielesną, śmiertelną grzeszną naturę; zmartwychwstał w oczyszczonym człowieczeństwie oraz stał się nową głową ludzkości (Hbr 5:9), a teraz przebywa w Bożej obecności, piastując nie tylko swoją pozycję Syna Bożego, ale także reprezentując głowę ludzkości – bezgrzesznego i doskonałego Jezusa-człowieka. W niebiańskiej radzie zajmuje stanowisko jako zastępca Adama, spełniając pierwotną rolę daną Adamowi przez Boga przy stworzeniu.

Każdy z nas może przez wiarę otrzymać tę samą nieskazitelną, boską, życiodajną energię (tchnienie życia) poprzez zamieszkującego w nas Ducha Świętego, który odtwarza w nas to, co Chrystus osiągnął i ożywia nas odrodzonym, nowym duchem. Chrystus jest winoroślą, a my jesteśmy latoroślami (J 15:5) wszczepionymi w Chrystusa przez wiarę i otrzymującymi od Niego nowego, ożywczego ducha (życie) poprzez zamieszkującego w nas Ducha Świętego. Umieramy dla starego ducha lęku i egoizmu i żyjemy nowym życiem, z nowym duchem miłości i zaufania. Apostoł Paweł ujął to następująco:

Miłość Chrystusa bowiem przymusza nas, jako tych, którzy uznaliśmy, że skoro jeden umarł za wszystkich, to wszyscy umarli. A umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już więcej nie żyli dla siebie, lecz dla tego, który za nich umarł i został wskrzeszony (2 Kor 5:14,15 UBG).

Wyposażeni w nowe życie, nowego ducha, nową oczyszczoną energię duchową, jesteśmy zmotywowani, ożywieni, pobudzani nowymi pragnieniami, postawami i priorytetami, aby rzeczywiście stać się uczestnikami boskiej natury (2 P 1:4). Ponieważ nasz duch, nasza wewnętrzna energia życiowa, nasze motywy, ambicje, pragnienia pochodzą teraz od Jezusa a nie z dziedzictwa Adama, codziennie wzrastamy w pobożności i pomimo ciągłych pokus ze strony starych nawyków i odruchowych reakcji, nasz odnowiony, odrodzony duch nie jest już niewolnikiem strachu i egoizmu. Apostoł Paweł mówi:

Nie dał nam bowiem Bóg ducha bojaźni [odziedziczonego po Adamie], lecz mocy i miłości, i zdrowego umysłu [którego otrzymujemy przez wiarę i zaufanie do Jezusa] (2 Tm 1:7 UBG).

Nasze życie rzeczywiście zmienia się, i nie żyjemy już życiem i duchem strachu i egoizmu, ale życiem i duchem miłości i zaufania dzięki zamieszkującemu w nas Duchowi Świętemu.

Jest to możliwe jedynie dlatego, że Jezus, jako nasz ludzki Zastępca, wziął na siebie człowieczeństwo zarażone przez Adama bojaźnią i egoizmem, i całkowicie je oczyścił. Jezus objawił prawdę, aby zdobyć nasze zaufanie, a teraz daje nam nowego ducha – nowe życie, bezgrzeszne i czyste.

Dzięki Ci, Jezu!

Zachęcam Cię, abyś – jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś – otworzył swoje serce i zaprosił Jezusa do środka; abyś poprosił o oczyszczenie i obmycie swojego ducha przez Ducha Świętego, aby Cię odnowił, dał nowe pragnienia i motywy, aby ożywił Cię miłością do Boga i bliźnich, abyś uczestniczyć mógł w boskiej naturze – w nowym, nieskazitelnym, Chrystusowym duchu miłości i zaufania!

 

Donate online, securely via PayPal using your credit or debit card (no PayPal account needed, unless you want to set up a monthly, recurring payment).


cancel recurring payment

 

Want to use zelle instead?
See how on our
Support and Donations page.

Upcoming Events

calendar

Testimonial Post Slider

Testimony 18

The Healing the Mind DVD set tarted me on a journey that has changed my relationship with our loving God more significantly than any other study, and brought me to your book and Bible study podcasts, which I now listen to daily, thanks to the availability of archived content on your site and on iTunes.

Anonymous

 

Testimony 13

I borrowed “Healing The Mind” DVDs from a friend and showed them at my home for a small gathering of women friends. Neither of my friends are Adventist, but they both enjoyed and embraced the messages you taught. In fact, one of the ladies prayed out loud in our group and that was the first time she had ever had public prayer.

J.B. ,Dalles, OR, USA

 

Testimony 7

Ok, so last night I listened to “The Law of Liberty” and “How to Achieve Victory: Freedom, Truth and Spirtual Warfare.” These are both MY ABSOLUTE FAVORITES so far! The logic is just soooooo beautiful. I had to re-listen to them a couple of times. I just want to EXPLODE! (<< we assume with joy and happiness)

N. B., Canada

 

Testimony 74

Thank you so much for opening my eyes. I’ve been through a lot of ministries that just didn’t show the love of God that I felt he was. You have helped me to begin the process of true healing. I thought I was “too far gone,” now I know there’s hope in Jesus, because he loves us beyond what we can comprehend. Thank you again for all you do. I truly appreciate it and pray more people find you (physical at your studio and through this website).

Dalio M.

Testimony 57

You have helped make sense of thirty two years of confusion. The material you freely provide reorganized so much of my life into such a beautiful pattern that has always been hinted at from within, but misguided with my training and what I was experiencing externally. My filipno parents, who were converted from Catholicism to SDA, were sincere and did their best to raise me the right way and I have deep respect for them. However, being immigrants and not understanding the language made for a difficult transition as I was growing up, which also applied to my spiritual growth as I learned the patterns of religion. I have been listening to as many bible study classes and reading blog posts as my time in a work truck will allow, searching for the practical applications of where spirituality and reality meet, and I thank you for helping me find that. You have helped me reach a point in which I can truly say that I love God, that I believe He loves me, and, like David, I delight in His law. God bless.

Emmanuel V., Calgary, AB Canada

Testimony 50

After coming into contact with Come And Reason Ministries, I can finally say that many of my unanswered questions have fallen into place. I discovered that my view of God’s Law was “imposed laws and rules” with “imposed punishments” and that this was the major culprit of my many unanswered questions. Thanks be to God for using you and those around you to help us who have struggled with this “infection” of thought. I have now rejected the “imposed law” concept to fully embrace “Design Law”… to look thru “Design Law,” instead of “imposed law,” is a relief.

Viliami L., Australia

 

Testimony 17

The blessings of clarity and understanding you and your class inspire me to take from the word of God have impressed upon me so greatly the true, loving character of our Creator. I have found amazing freedom and joy through building a stronger, more intentional relationship with Him. What is new is that this is now a relationship built on love, reverence and respect rather than fear and obligation, and as such my eyes have been slammed OPEN as I am continually impressed by the manifestations of God’s true character in His provisions for fallen man.

T.E.H., Salt Lake City, UT, USA

 

Testimony 6

I got the book “Could It Be This Simple?” a few months ago and the reading was wonderful and I was fascinated. I lent the book to a friend at work. She is having a difficult time and the book is helping her to find Jesus and I found this very exciting. She has asked me questions and I can see her life changing.

H. S., Australia

 

Testimony 37

Hearing Dr. Jennings’ presentations in person came at a pivotal moment in my spiritual journey that began about nine months ago, when the fault lines inherent in my belief system began to crack under questions that most reasonable people end up asking about God and His nature. These were questions I couldn’t find answers to, and they shook my faith. I was unable let it go any longer and be satisfied. My Christian experience became distant. I was afraid; the fear in me rose like thorns, pushing me away from Jesus. And then someone heard my questions and introduced me to this ministry, and my life has totally changed.

I can tell you that this new, “present truth” message is far grander and life-changing than when I shifted from being an agnostic and then a nominal Christian. It has radically altered my worldview, because it reveals a God that makes sense. It is a revolution. I believe that Dr. Jennings’ message is the final message that must go to the world. If any message could be called “righteousness by faith,” as abused as that term is by the right and the left, this is that message, because Jennings’ biblical message identifies a God who is different, whose character isn’t an impossible contradiction.

I walk this path now without fear. I see people differently, and the Holy Spirit burns in my heart. Many call Dr. Jennings’ message false and compromising, but it isn’t false, because I’ve seen the fruits within my mind and body. It is not compromising, because in this message is the only road to holiness that makes any sense. No longer do I behold a pagan god who is always angry and suspicious. Instead, I behold a God who is freeing and loving, always working for our good, and giving me every reason to love my enemy even to my own death, just as Jesus pleads with us. God is good.

Anthony L., CA, USA

 

Testimony 63

I’ve been very blessed by “The God Shaped Brain” and this ministry, through video and podcast, over the last few years. It’s truly opened up my eyes more to the truth about God and the importance of that truth in the present world. The message is so inviting, freeing and enlightening and MORE people need to know about it. I believe it is the last message that can truly, not only prepare a people for salvation and translation, but vindicate the character of God.

Michael V., Yonkers, NY, USA

 

Testimony 68

Your message of design law vs imperial law is so uplifting and makes so much sense- it is a game changer for me. The fact that Jesus’s death is not a big payment by an angry God is , quite frankly, a relief.

Laura G., London, Ontario, Canada

 

Testimony 59

I’m a native Ghanan, but am currently in France for my master’s degree. Prior to this, during my final years at undergraduate studies in Ghana, I was introduced to your ministry and I’ve been immensely blessed by what you share, especially about the Design and Imposed Laws. God richly bless you for that.

One of the first things I did when I arrived in France was to buy all four of your books. They not only helped me, but those I shared them with. I shared the message with an atheist student and I marveled at how God worked mightily in his life. Today this person shares the Love of God with others and debunks theories of who God is not. I want to share what you present in your “Heavenly Sanctuary and Investigative Judgment” pamphlet, because the message brought rest to my soul and I live today as a healthy person.

God bless you so much and your ministry.

Michael A., Ghana

 

Testimony 29

Thank you for all of your work to correct misconceptions about God’s character. So many people that my husband and I have talked to seem to be against the natural law construct and view it as “errant” and “dangerous.” Having learned more about it through your blogs and lessons, I don’t really understand why they view it that way, except that it means they have to relearn theology they have known for their entire lives. But I’m so excited to relearn this. For the past few years I have been questioning how I could trust a God who punishes arbitrarily and is full of wrath for those who don’t obey His commands. That view made me afraid to “mess up” or “not be good enough,” even within my relationship with God. I really appreciated the point you bring out about God not wanting us to serve Him because we are afraid, but because we love Him.

Melissa H., IN, USA

 

Testimony 14

We really appreciate your views on the judgment and they make good sense considering our free choice.

Anonymous

 

Testimony 70

I have been watching you for many years and have learned to love God with all my heart. I was raised by a loving Christian mother that had been lied to about who God really was, so our religious upbringing was hell fire and damnation. As soon as I was old enough and moved out, I not only left the church, I ran as fast as I could to get away from it. Sad to say, it wasn’t until the past couple of years that I learned and understand who my Father really is and how much He loves me. I understand God’s Design Laws (which make sense) and when I’m teaching my church Bible study class, I’m able to really put to use the things I’ve been learning and Holy Spirit is leading. Thank you for introducing me to my Father of true, pure love. Everyday with Him is new and exciting. One thing that breaks my heart is that I didn’t know Him sooner. God Bless you and your ministry!

Judy Phelps, Reno, NV, USA