Po odrzuceniu przesłania z 1888 roku przez przywódców Kościoła, Ellen G. White natychmiast podjęła intensywną pracę pisarską. Jej celem było szerzenie prawdziwego poselstwa oraz wzywanie Kościoła do pokuty i przyjęcia światła. Wiele jej książek — Życie Jezusa, Droga do Chrystusa, Nauki z Góry Błogosławienia, Przypowieści Chrystusa — przekazuje właśnie tę prawdę. Pisała również liczne listy i artykuły, starając się przełamać fałszywe, legalistyczne koncepcje, które głęboko zakorzeniły się w umysłach wielu wierzących. W 1890 roku opublikowała w Review and Herald artykuł, w którym jasno i otwarcie przedstawiła te kwestie.
W tej części omówimy kluczowe fragmenty właśnie tego artykułu.
Pan widzi nasze odstępstwa i ma spór ze swoim ludem. [Słyszałeś o Wielkim Boju między Chrystusem a szatanem? Ale czy kiedykolwiek myślałeś, że Jezus może mieć spór również z adwentystami dnia siódmego? Jest to ten sam rodzaj starcia, który zaistniał w niebie, spowodowany pychą, samolubstwem, przekonaniem o własnej duchowej zamożności i sprawiedliwości — a wszystko to podsycane jest duchem lęku i egoizmu i opiera się na wierzeniu, że Boże prawo funkcjonuje podobnie jak ludzkie, narzucone prawo, które musi być egzekwowane, aby „sprawiedliwości stało się zadość”. Taki legalistyczny system teologii uniemożliwia odnowę, odrodzenie i przemianę serca, natomiast wzmaga lęk i egoizm. Zwróć uwagę na to, co E.G. White pisze dalej.] Pycha, egoizm, podatność umysłu na wątpliwości i niewiarę są jawne w Jego oczach i zasmucają Jego pełne miłości serce. [Wątpliwości i niewiara to tyle, co brak zaufania — brak żywej wiary. Pycha i egoizm są owocem życia napędzanego lękiem i troską o własne „ja”. To przejaw nieufności wobec Boga, odrzucenia Jego daru życia opartego na miłości i zaufaniu. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ kłamstwo dotyczące Bożego prawa sprawia, że ludzie nie widzą Boga jako wiarygodnego, toteż pokładają ufność w legalistycznych mechanizmach, które — jak wierzą — mają ich chronić przed Bogiem.] Wielu osnuwa się ciemnością jak szatą i w praktyce mówi: „Nie interesują nas Twoje drogi, o Boże; wybieramy własną drogę” (por. Hi 21:14). [Czym jest „własna droga”? Nie chodzi o to, co zwykle mają na myśli ludzie spoza Kościoła, gdy mówią, że chcą żyć „po swojemu”: bezbożnie, hedonistycznie, światowo — w sensie ucieczki w alkohol, narkotyki czy pornografię. „Własna droga” to postawa spotykana wewnątrz Kościoła: „Chcę być zbawiony, ale na moich warunkach. Chcę, by Bóg mnie chronił i zbawił, lecz niech nie oczekuje ode mnie wyrzeczenia ani zmiany życia”. Ta subtelna, religijna forma ochrony własnego „ja”, napędzana lękiem i egoizmem, zawsze prowadzi do tego samego: do traktowania zbawienia jak negocjacji prawnych, do legalizmu, do przyjmowania zafałszowanych wyobrażeń o pojednaniu.] To są rzeczy, które oddzielają duszę od Boga. W duszy człowieka znajduje się bariera, której broni on z upartą wytrwałością, a która staje pomiędzy nim a Bogiem. Jest nią niewiara. [To duch strachu i egoizmu, wzbudzający nieufność wobec Boga, wątpliwości co do Jego dobroci, brak wiary, że Bóg naprawdę kocha i przebacza bez wymagania prawnej zapłaty za nasze winy. To wszystko wyrasta z kłamstwa o narzuconym prawie.] Bóg daje wystarczające dowody, lecz człowiek, kierując się swoją nieuświęconą wolą, odmawia ich przyjęcia, jeśli nie są zgodne z jego własnymi poglądami. Z duchem zuchwałości woła: „Chcemy twardych dowodów!” i nie przyjmuje dowodów pochodzących od Boga. [Funkcjonowanie rzeczywistości, Boże prawa projektowe, metoda konsolidacji dowodów — wszystko to jest odrzucane przez legalistów, których wiara opiera się na deklaracjach i hasłach typu: „Bóg powiedział, ja Mu wierzę, sprawa załatwiona!”, bez troski o zrozumienie. Wierzą, że grzech to kwestia prawna, a Bóg może ich ukarać za każde przewinienie. Powołują się na slogany, np. „sola scriptura”, aby uzasadnić swoje legalistyczne poglądy, czyniąc z Biblii kodeks przepisów i wykroczeń.] Wypowiada słowa wątpliwości i niewiary, siejąc nasiona zła, które wykiełkują i wydadzą hojny plon. Coraz bardziej odseparowuje swoją duszę od Boga. (Review and Herald, 23 grudnia 1890 r., akapit 1)
W następnym akapicie autorka pisze:
Powinniśmy z największą gorliwością starać się poznać Boże metody. Wymaga to od nas wysiłku skierowanego w stronę przeciwną niż egoizm — wysiłku, który rodzi się z pragnienia posiadania umysłu Chrystusowego. Naszą nieustanną modlitwą powinno być to, abyśmy zostali ukształtowani i uformowani na Jego podobieństwo. Gdy zwracamy się ku Jezusowi, gdy wpatrujemy się w Jego piękno i trzymamy oczy niewzruszenie utkwione w Nim, dokonuje się w nas przemiana. Zostajemy przeobrażeni na Jego obraz. [Zauważ, że nacisk położony jest na przemienienie, odnowienie, posiadanie umysłu Chrystusowego — na to, że jesteśmy kształtowani na podobieństwo Chrystusa. To właśnie jest usprawiedliwienie przez wiarę: prawdziwe, żywe usprawiedliwienie. Stajemy się sprawiedliwością Bożą (2 Kor 5,21), a nie jedynie prawnie ogłaszani sprawiedliwymi, gdy w rzeczywistości tacy nie jesteśmy. To wymaga zaufania Bogu, a nie polegania na legalistycznych mechanizmach, które mają nas rzekomo chronić przed Bogiem. Autorka opisuje tu konstrukcyjne prawo Stworzyciela — prawo czci: przez kontemplację Jezusa zostajemy przemienieni. To nie jest proces sądowy, lecz rzeczywiste uzdrowienie i odnowa dokonująca się w żywym człowieku mocą Stwórcy. Model legalistyczny został skonstruowany tak, aby uniemożliwić ludziom doświadczenie tej przemiany. Dlatego otrzymaliśmy poselstwo, które przywołuje do czczenia Boga jako Stwórcy.] On udzieli łaski każdemu, kto trzyma się blisko Niego, pełni Jego wolę i kroczy ścieżką prawdy. Ci natomiast, którzy miłują własne drogi, którzy czczą bożki własnych opinii i nie kochają Boga ani nie są posłuszni Jego słowu, będą wciąż chodzić w ciemności. Och, jak straszna jest niewiara! [„Miłują własne drogi” — to znaczy działają według zasad egoizmu napędzanego lękiem. Tworzą bożki z legalistycznej religii, w której Bóg funkcjonuje jak stworzenie: ustanawia przepisy i grozi karami za ich nieprzestrzeganie. Takie teorie rodzą nieufność wobec Boga, dlatego wyznawcy pokładają wiarę w mechanizmach prawnych i zapłatach. To nie jest brak wiary w doktrynę — w to, że Jezus jest Synem Bożym, w prawdę o stanie umarłych czy o sabacie — lecz brak zaufania do Boga spowodowany wiarą w kłamstwa dotyczące Jego prawa.] Tak samo można by wylewać światło na ślepego, jak przedstawiać prawdę takim duszom; jeden nie może widzieć, a drugi nie chce widzieć. (Akapit 4)
A następnie dodaje:
Błagam was, których imiona zapisane są w księdze kościelnej jako godnych członków [„Was”, czyli członków Kościoła!] abyście rzeczywiście okazali się godni dzięki temu, co osiągnął Chrystus. Miłosierdzie, prawda i miłość Boża są obiecane duszy pokornej i skruszonej. Niezadowolenie i sądy Boże spoczywają na tych, którzy uparcie chodzą własnymi drogami, kochają siebie i pragną ludzkich pochwał. [Jego niezadowolenie nie jest gniewem despoty, lecz bólem rodzica, który widzi, że dziecko mu nie ufa, nie pozwala się uleczyć, odrzuca napomnienie, uzdrowienie i ratunek. A Jego sąd jest trafną diagnozą ich stanu: Bóg osądza (stawia diagnozę), że Go odrzucają, że wolą własne egoistyczne, legalistyczne formy religijności, że czczą boga podobnego do siebie — i że On nie może już nic więcej dla nich uczynić.] Tacy z pewnością zostaną porwani przez szatańskie zwiedzenia ostatnich dni, ponieważ nie umiłowali prawdy. [Jest to naturalny skutek odrzucenia prawdy: gdy umysł nie ma się czego uchwycić, pozostają jedynie kłamstwa, które z czasem utrwalają się i stają się urojeniami. Widzimy dziś wielu przywódców nauczających takich kłamstw — tak jak dwa tysiące lat temu czynili to Kajfasz, Annasz i inni żydowscy przywódcy.] Ponieważ w minionych latach Pan darzył ich błogosławieństwami i zaszczytem, pochlebiają sobie, że są wybrani i wierni, i że nie potrzebują ostrzeżenia, pouczenia ani nagany. [To duch Laodycei: „jesteśmy bogaci, mamy właściwe doktryny, Bóg błogosławi nasz ruch…”.] Lecz Prawdziwy Świadek [pamiętajmy, że Prawdziwy Świadek to Jezus] mówi: „Ja którychkolwiek miłuję, strofuję i karzę. Bądź tedy gorliwym, a pokutuj” [Ap 3:19 BG]. Ci, którzy są „ludem Bożym” jedynie z imienia, usłyszą zarzut: „Ale mam nieco przeciwko tobie, żeś miłość twoję pierwszą opuścił. Pamiętajże tedy, skądeś wypadł, a pokutuj i czyń uczynki pierwsze; a jeźli nie chcesz, przyjdę przeciwko tobie rychło, a poruszę świecznik twój z miejsca swego, jeźlibyś nie pokutował” (Ap 2:4‑5 BG). (Akapit 5)
Miłość do Jezusa, która niegdyś płonęła na ołtarzu serca, została przygaszona i niemal usunięta. Siła duchowa została osłabiona. [Moc Boża ku zbawieniu nie jest głównie siłą stwórczą; nie wywiera presji; jest natomiast mocą prawdy i miłości — i właśnie tej mocy dziś najbardziej potrzebujemy. To moc ewangelii — dobrej nowiny o prawdziwym charakterze Boga. Tymczasem przesłaniają ją karno‑prawne kłamstwa, skoncentrowane na fizycznej sile i przemocy — kłamstwa, które fałszywie przypisują Bogu torturowanie i zabijanie swoich dzieci. Takie wyobrażenia podkopują zaufanie do Boga oraz utrudniają kochanie Go i przyjęcie zbawienia.] Niezadowolenie Pana spoczywa na Jego ludzie; w takim stanie, w jakim się znajduje, nie jest on zdolny wiernie odzwierciedlać charakteru Chrystusa. [Raz jeszcze, jest to przesłanie do Kościoła ADS, które ujawnia powód opóźnienia powrotu Jezusa. Poselstwo z 1888 roku zostało odrzucone; kłamstwo o prawie Bożym zachowano; a zorganizowany system wciąż jeszcze promuje legalistyczną, fałszywą religijność, która zatrzasnęła drzwi serc przed Duchem Świętym.] A gdy Prawdziwy Świadek posyłał im radę, naganę i ostrzeżenia — ponieważ ich kocha — odmówili przyjęcia poselstwa. Nie chcieli zbliżyć się do światła, aby ich uczynki nie zostały ujawnione i zgromione. Jezus powiedział: „Duszę moję kładę za owce (…) dlatego mię miłuje Ojciec” (J 10:15,17 BG). „Biorąc wasze grzechy na siebie, otwieram kanał, przez który Jego łaska może spłynąć na każdego, kto ją przyjmie. Oddając siebie za grzech świata, przygotowałem drogę, aby niepowstrzymany nurt Jego miłości mógł popłynąć do ludzi”. (Akapit 6)
Znowu zauważmy: celem ofiary Chrystusa nie było dokonanie czegoś, co by miało wpłynąć w jakiś sposób na Ojca. Jego ofiara nie miała charakteru prawnego; nie była transakcją ani zapłatą. Była aktywnym, funkcjonalnym, rzeczywistym aktem — ponieważ tak właśnie działa życie zgodne z Bożym zamysłem. Chrystus ofiarował swoje życie po to, aby połączone z Jego miłością mogło na nowo popłynąć do ludzkości i odrodzić nas, oczyścić, uleczyć, zbawić oraz uczynić sprawiedliwymi. Jego ofiara nigdy nie była prawną czy krwawą zapłatą wymaganą przez karzącego boga ani środkiem do wymazania zapisów w niebiańskich księgach. Była kanałem, przez który Jego życie, Jego miłość i Jego Duch mogą w nas wstąpić, aby nas odnowić i przemienić. To właśnie w tym sensie śmierć Jezusa była konieczna: nie po to, by zmienić Boga, lecz by zmienić nas — otworzyć drogę, przez którą Boża miłość może dotrzeć do serca człowieka i przywrócić je do życia. (Jeśli chciałbyś przeczytać więcej o tym, dlaczego śmierć Jezusa była konieczna dla naszego zbawienia, zobacz magazyn Zbawienie i Ty: Co to właściwie znaczy ‘być zbawionym’?)
Kilka stron dalej, E.G. White pisze:
W naszych diecezjach panuje brak moralnej i duchowej mocy. Wiele zborów nie niesie w sobie światła. [Znów zauważmy — odnosi się to do naszych własnych zborów.] Członkowie nie dają dowodu, że są gałęziami Prawdziwego Krzewu Winnego wydającymi obfity owoc ku chwale Bożej. [Zgodnie z protokołami Stworzyciela, musimy czerpać życie z Chrystusa, aby się odrodzić z nową, ożywczą energią — Duchem Chrystusa; lecz fałszywa teologia legalistyczna zamyka drzwi serca przed Duchem.] Zamiast tego zdają się usychać. Ich Odkupiciel wycofał swoje światło i natchnienie swego Ducha Świętego z ich zgromadzeń. (…) Dusza oddzieliła się od Boga; wielu przecięło łączność między Nim a własnym sercem, odrzucając Jego posłańców i Jego poselstwo. [Jest tu mowa o naukach A.T. Jonesa i E.J. Waggonera, wielu naukach E.G. White, a także wszystkich tych, co od tamtej pory niosą światu tę samą odwieczną ewangelię o prawdziwym charakterze Boga.] (Akapit 9)
W naszych największych zborach istnieje najwięcej zła, ponieważ to one otrzymały najwięcej światła. Nie znają Boga ani Jezusa Chrystusa, którego On posłał. [Ponownie, mowa jest o członkach naszych zborów! Mają właściwe 28 fundamentalnych zasad wiary, są bogaci i czują się zadowoleni z siebie, ale czego im brakuje? Prawdy, że Boże prawo jest prawem projektowym Stwórcy. Te zwiedzione dusze mają wszystkie właściwe doktryny osadzone w niewłaściwym prawie — prawie narzuconym, jakie ustanowiło stworzenie — i dlatego mają niewłaściwego boga. Czczą dyktatora, który wymierza śmierć jako karę za przestąpienie prawa. Dlatego jesteśmy wezwani, by osadzić wszystkie nasze doktryny w prawie projektowym i czcić Boga jako Stwórcę, a wtedy będziemy mogli prawdziwie zaufać Bogu, otworzyć przed Nim serce i doświadczyć Jego mocy, aby się odrodzić i dostąpić zbawienia.] Zakwas niewiary jest aktywny, a jeśli zło, które sprowadza niezadowolenie Boga, nie zostanie naprawione wśród członków, cały zbór stanie się za nie odpowiedzialny. Poruszająca działalność Ducha Bożego nie jest obecna, a chwalebna obecność Króla świętych ani Jego moc obmywająca z wszelkiej moralnej nieczystości nie objawia się wśród nich. [Nacisk znowu pada na oczyszczenie ludzi z grzechu, aby mogli miłować, objawiać swoim życiem charakter i sprawiedliwość Chrystusa, aby stali się sprawiedliwi. Lecz taki stan rzeczy jest blokowany i uniemożliwiany przez kłamstwo, że Boże prawo działa tak samo jak ludzkie prawo.] Wielu uczęszcza na nabożeństwa jak drzwi na zawiasach. Nie rozumieją, jak poprawnie zastosować Pismo ani skorzystać z mocy Bożej. Mają oczy, a nie widzą; mają uszy, a nie słyszą; upierają się przy swoich złych nawykach, a jednak uważają się za uprzywilejowany, posłuszny lud, który jest wykonawcą słowa… [jest to wynikiem wyznawania fałszywej teologii legalistycznej]. (Akapit 10)
Czytamy dalej:
Pan wystosował przesłanie, aby pobudzić swój lud do pokuty i ‘spełniania pierwszych uczynków’; lecz jak zostało ono przyjęte? Podczas gdy niektórzy je zaakceptowali, inni obrzucili zarówno poselstwo jak i posłańca pogardą i zarzutami. [Poselstwo z 1888 roku: Boże prawo jest prawem projektowym Stworzyciela, a ‘usprawiedliwienie’ zachodzi w samym wierzącym. Nie jest to prawna korekta zapisów w księgach niebiańskich, która orzeka grzeszników jako sprawiedliwych, podczas gdy pozostają niesprawiedliwi.] Duchowość została przytępiona, pokora i dziecięca prostota zniknęły, a mechaniczne, formalne wyznanie wiary zajęło miejsce miłości i oddania. [Mechaniczna działalność opiera się na wierze w mechanikę teologii karno‑prawnej: uiszczenie zapłaty, prawne deklaracje, okrycie szatą, wymazanie krwią, brak zaufania do Boga. Odrodzenie nie następuje, bo serce pozostaje zamknięte.] Czy ten żałosny stan ma trwać dalej? Czy lampa Bożej miłości ma zgasnąć w ciemności? Zbawiciel woła; słuchaj Jego głosu: „Bądź gorliwy i pokutuj.” Upamiętaj się, wyznaj swoje grzechy, a będą ci przebaczone. „Odwróćcie się, odwróćcie się (…) Dlaczego macie umrzeć (…)?” Dlaczego próbujecie na nowo rozpalać jedynie przelotny płomyk i chodzić w iskrach, które sami rozpaliliście? (Akapit 16)
Jezus błaga
Jezus woła do ciebie i do mnie:
Nawróć się; proszę, zwróć się do Mnie! Odwróć się od fałszywego prawa, jakie narzuca świat; odwróć się od bogów tego świata, którzy ustanawiają przepisy i karzą za ich przekraczanie. Wróć do Mnie, oddaj Mi cześć jako Stwórcy nieba i ziemi, morza i źródeł wód! Opuść ten system fałszywej, legalistycznej religii, który przedstawia boga wymagającego krwawej zapłaty, by cię ocalić; porzuć to kłamstwo i zaufaj Mi! Stoję u drzwi twojego serca i kołaczę prawdą i miłością; czy Mi nie zaufasz? Nie ulegniesz Mi? Nie oddasz Mi swojego pełnego lęku i egoizmu życia, lat spędzonych na tak ciężkich wysiłkach, by się chronić, ukrywać, przykrywać — wierzyć w kłamstwo, że gdyby Mój Ojciec cię zobaczył, byłby rozgniewany, rozjuszony i zmuszony prawem, aby cię ukarać? To jest kłamstwo szatana na temat mojego Ojca. Czy nie pamiętasz, że ci powiedziałem: kto Mnie widzi, widzi i mojego Ojca? (J 14:9) Zostałem posłany przez Ojca, ponieważ On cię tak bardzo kocha i nie chce, abyś zginął. Mój Ojciec i Ja wspólnie oddaliśmy swoje życie tobie — całej rasie ludzkiej — aby przywrócić ci miłość i zaufanie do Ojca. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał ci Mnie, swojego Syna (J 3:16). Proszę, przestań wierzyć w legalistyczne fałszerstwo, które zamknęło drzwi twojego serca przed Ojcem. Jeśli Mi zaufasz, wyleję na ciebie Mojego Ducha i staniesz się Moją sprawiedliwością, bo nie będziesz już żył pobudzany duchem lęku i egoizmu, lecz Ja będę żył w tobie — przez co staniesz się uczestnikiem Mojej własnej natury! (Ga 2:20; 2 P 1:4).
A aniołowi zgromadzenia wybranych Laodyceńczyków napisz: To mówi Amen, świadek wierny i prawdomówny, władza władzy ustanowionej przez Boga (NBG). Znam twoje uczynki: nie jesteś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący. A tak, ponieważ jesteś letni i ani zimny, ani gorący, wypluję cię z moich ust. Mówisz bowiem: Jestem bogaty i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, że jesteś nędzny i pożałowania godny, biedny, ślepy i nagi. Radzę ci kupić u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się ubrał i żeby nie ujawniła się hańba twojej nagości, a swoje oczy namaść maścią, abyś widział. Ja wszystkich, których miłuję, strofuję i karcę. Bądź więc gorliwy i pokutuj. Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną. (Ap 3:14‑20 UBG)
Błagam cię: odrzuć fałszywy legalistyczny system religijny, oddaj cześć Bogu jako Stwórcy, otwórz swoje serce przed Bogiem, i stań się Jego sprawiedliwością.











using your credit or debit card (no PayPal account needed, unless you want to set up a monthly, recurring payment).
instead?