Call Us: 423 661-4734 | Email: requests@comeandreason.com      
Sprawa potopu: Czy Bóg zabija? (część 1)

Sprawa potopu: Czy Bóg zabija? (część 1)

Niedawno otrzymałem list od czytelnika, który za wszelką cenę stara się ukazać Boga w jak najprawdziwszym i najlepszym świetle – jako Boga miłości. Stanowczo nie zgadza się z moim poglądem, że w czasach Starego Testamentu Bóg używał czasami swej mocy, aby położyć ludzi do grobu w celu zachowania otwartej drogi dla Mesjasza.

Według tego czytelnika moja postawa jest sprzeczna z zasadą, że w miłości nie można stosować przemocy oraz że złożenie na Boga odpowiedzialności za uśmiercanie ludzi powoduje, że postrzegany jest jako ktoś surowy i okrutny, i będący zarazem źródłem śmierci, co jest sprzeczne z Jego charakterem miłości.

Chciałbym podziękować za tę uwagę oraz zapewnić, że absolutnie zgadzam się z odrzuceniem koncepcji przedstawiających Boga jako źródło śmierci, jako zabójcę, lub jako przyczynę bólu i cierpienia. Uważam jednak, że nastąpiło tu nieporozumienie w odniesieniu do kilku kluczowych faktów, co spowodowało, że ten kto pisał do mnie nie zrozumiał co ja mówię.

Dwie definicje śmierci

Biblijne opisy przedstawiające Boga jako tego, który zabija, sprawiają ludziom najwięcej kłopotu: nie mają zastrzeżeń co do tego, że Bóg dyscyplinuje (bowiem wiedzą, że dyscyplina ma miejsce w miłości), jednak często mają trudności ze zrozumieniem, dlaczego Biblia ukazuje Boga jako zadającego ludziom śmierć.

Wielu wśród tych, którzy promują Boży charakter miłości uważa, że Bóg nigdy nie użyłby swej mocy, by spowodować czyjąś śmierć – że śmierć zawsze jest skutkiem złamania Bożego prawa i jest dziełem grzesznych istot, tzn. szatana i nikczemnych ludzi.

Muszę im przyznać absolutną rację!

Przyczyną zamieszania w tej sprawie są dwie odrębne definicje ‘śmierci’ – definicja ludzka oraz definicja Boża.

Ludzką definicją śmierci jest to, co wszyscy z nas nazywają śmiercią – nad czym ubolewamy po zgonie kogoś bliskiego. Bóg jednak nie nazywa tego ‘śmiercią’. Zarówno Bóg jak i Jezus, gdy był tu na ziemi, nazywają stan zakończenia ziemskiego życia ‘snem’, a nie ‘śmiercią’. (Psalm 13:3; Daniel 12:2; Ewangelia Mateusza 27:52; Ewangelia Jana 11:11‑14; Dzieje Apostolskie 7:60; 13:36; 1 Tesaloniczan 4:13‑18; 1 Koryntów 15: 6,51; 2 List Piotra 3:4)

Sam Jezus powiedział, że każdy, kto żyje i wierzy w Niego, nigdy nie umrze (Ewangelia Jana 11:26). Miliony ludzi śpi w grobie, ale nie umarli. Ta ‘śmierć snu’, którą my nazywamy śmiercią, jest również znana jako ‘pierwsza śmierć’, po której następuje zmartwychwstanie.

Bóg nazywa śmiercią ‘drugą śmierć’ – końcową, wieczną śmierć, z której nie ma zmartwychwstania (Apokalipsa 2:11; 20:6,14; 21:8). Ta druga śmierć jest zapłatą grzechu oraz nie ma władzy nad tymi, którzy zostali zbawieni do życia przez Chrystusa.

Aby lepiej zrozumieć to zagadnienie, zadajmy sobie pytanie: Ilu ludzi w historii świata zmarło drugą śmiercią – śmiercią, z której nie ma zmartwychwstania? Absolutnie NIKT! Jeśli nikt nie umarł (drugą śmiercią), to jak możemy powiedzieć, że Bóg zabija? Mówimy tak, ponieważ stosujemy ludzką definicję śmierci i dlatego błędnie przedstawiamy Boga jako tego, który uśmierca, chociaż On tego nie robi. Bóg jest źródłem życia, a śmierć nie pochodzi od Niego.

A więc zgadzam się, że Bóg nie zabija (nie powoduje drugiej śmierci). Żadna historia nie wskazuje na to, że Bóg powoduje drugą śmierć, ponieważ nikt jeszcze nie umarł drugą śmiercią.

Powstaje zatem kolejne pytanie: czy Bóg kiedykolwiek usypia ludzi (powoduje pierwszą śmierć)?

Jeden błąd, dwa nieporozumienia

Jeśli nie ustalimy wyraźnego podziału pomiędzy pierwszą a drugą śmiercią, możemy wpaść w pułapkę popełnienia dość niebezpiecznych przeciwstawnych błędów:

  1. Z jednej strony ludzie popełniają błąd utożsamiając pierwszą śmierć z drugą, podczas gdy nauczają, że Bóg zabija. w takim wypadku, Bóg jest przedstawiany jako źródło bólu, cierpienia oraz śmierci zadawanej tym którzy są nieposłuszni.
  1. Z drugiej strony ci, którzy doszli do poznania Bożego charakteru miłości i słusznie postąpili odrzucając twierdzenie, że Bóg jest źródłem śmierci, ale jednocześnie nie rozróżnili pomiędzy pierwszą śmiercią (śmiercią snu) a drugą śmiercią (śmiercią unicestwienia), wpadają w przeciwny błąd, którym jest twierdzenie, że Bóg nigdy nie użył swej mocy, aby wprowadzić ludzi w stan śmierci (pierwszej śmierci).

I w tym miejscu trzeba odsunąć się od roszczeń, oświadczeń i proklamacji a przejść do rzeczywistych dowodów historycznych.

Jeśli chodzi o pierwszą śmierć (śmierć snu), to może ona nadejść w różnych okolicznościach, np. z przyczyn naturalnych (starość czy choroba), i żadna osoba jej nie zadaje – ciało po prostu się zużywa. Przydarzyć się też mogą różnego rodzaju wypadki (przewrócenia lub obrażenia), gdzie również nikt nie zadaje śmierci a następuje ona ponieważ ciała nasze są podatne na uszkodzenia i śmierć.

W Piśmie Świętym jest jednak wiele przykładów wskazujących na to, że pierwsza śmierć nastąpiła nie z przyczyn naturalnych, ale z innych powodów. Przeanalizujmy niektóre z nich:

  • Czasami Pismo Święte ukazuje szatana zadającego obrażenia lub pierwszą śmierć, a przypisuje się to Bogu: „Ogień Boży spadł z nieba, spalił owce i sługi i pochłonął ich. Uszedłem tylko ja sam, aby cię o tym powiadomić.” (UBG, Hiob 1:16)
  • Czasami grzeszni ludzie dokonują zabójstw, a przypisuje się je Bogu: „Tak umarł Saul z powodu swojego przestępstwa, które popełnił przeciwko PANU i przeciwko słowu PANA, którego nie przestrzegał, oraz za to, że szukał rady czarownika; a nie radził się PANA. PAN zabił go więc i przeniósł królestwo na Dawida, syna Jessego.” (UBG, 1 Kronik 10:13,14)
  • Czasami Bóg działał i słusznie mu to przypisywano, np. kiedy plutony króla Achazjasza przybyły, aby zaaresztować Eliasza:

    Eliasz zaś odpowiedział pięćdziesiątnikowi: Jeśli jestem mężem Bożym, niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ciebie oraz twoich pięćdziesięciu. Wtedy spadł ogień z nieba i pochłonął go oraz jego pięćdziesięciu.

    Znowu [Achazjasz] posłał do niego drugiego pięćdziesiątnika wraz z jego pięćdziesięcioma. Ten powiedział do niego: Mężu Boży, tak mówi król: Zejdź natychmiast.

    A Eliasz odpowiedział mu: Jeśli jestem mężem Bożym, niech spadnie ogień z nieba i pochłonie ciebie oraz twoich pięćdziesięciu. Wtedy ogień Boży spadł z nieba i pochłonął go oraz jego pięćdziesięciu.

    Wtedy znowu posłał trzeciego pięćdziesiątnika wraz z jego pięćdziesięcioma. Poszedł więc trzeci pięćdziesiątnik, a gdy przybył, upadł na kolana przed Eliaszem i poprosił go pokornie: Mężu Boży, proszę, niech moje życie i życie twoich pięćdziesięciu sług będzie cenne w twoich oczach. Oto ogień spadł z nieba i pochłonął dwóch poprzednich pięćdziesiątników wraz z ich pięćdziesięcioma. Teraz więc niech moje życie będzie cenne w twoich oczach.

    Wtedy Anioł PANA powiedział do Eliasza: Zejdź z nim, nie bój się go. Wstał więc i zszedł z nim do króla. (UBG, 2 Królewska 1:10-15)

  • Czasami pierwsza śmierć była wynikiem odsunięcia Bożej opiekuńczej dłoni oraz pozwolenia ludziom na zebranie naturalnych konsekwencji, takich jak np. niewola Babilońska lub zaatakowanie Izraelitów przez skorpiony i węże na pustyni.

Aby móc prawidłowo ocenić sytuację, musimy zrozumieć, jaka jest różnica pomiędzy pierwszą a drugą śmiercią. Będziemy wówczas mogli śmiało powiedzieć, że Bóg nigdy nikogo nie zabił i nigdy nie jest źródłem śmierci. Bóg raczej ‘usypiał’ ludzi, co jest pierwszą śmiercią.

Jeżeli zaakceptujemy to założenie, dojdziemy do wniosku, że w niektórych przypadkach Bóg rzeczywiście umieścił ludzi w grobie (pierwsza śmierć snu). Następnie musimy znaleźć wyjaśnienie, dlaczego Bóg to robił, oraz jak to świadczy o Nim i Jego charakterze.

Potrzeba ‘uśpienia’

Ci, którzy zdają sobie sprawę z tego, że Bóg nie jest źródłem śmierci a jednak mylą pierwszą śmierć z drugą, popełniają błąd nauczając, że kiedy tylko w Biblii wspomniana jest śmierć snu, jest ona zadana przez szatana lub jego agentów – nawet wtedy, gdy to Bóg odsuwa swoją powstrzymującą dłoń, albo gdy przyroda zaczyna się rozpadać, gdy na skutek ludzkiego buntu Bóg przestaje kontrolować prawa przyrody. Tak jest często wyjaśniany potop.

Nie zgadzam się jednak z poglądem, że Bóg kiedykolwiek zdawał się na szatana, by wykonywał za Niego pracę.

Podobnie jak w wyżej przytoczonej historii Eliasza, nie ma podstaw by wierzyć, że szatan – po latach prób uciszenia Eliasza, by dać okazję kultowi Baala do całkowitego wykorzenienia prawdy o Bogu – zniszczyłby plutony wysłane przez Achazjasza w celu aresztowania go. Podobnie nieuzasadniona jest sugestia, że Bóg polegał na usługach szatana by zesłać ogień z nieba w celu poparcia Eliasza jako męża Bożego, gdy ten przywołał ogień na dowód, że przemawiał w imieniu Boga.

Odrzucam również pogląd, że Bóg karał ludzi ‘za grzech’, jako że ‘kara za grzech’ jest śmiercią wieczną; a ponieważ w każdym omówionym przypadku była to ‘śmierć snu’, nie może być jednocześnie wieczną karą za grzech – drugą śmiercią.

Dlatego też musimy znaleźć inne wyjaśnienie – a znajdujemy je w zrozumieniu poszerzonego kontekstu, na który składają się:

  • wielki bój pomiędzy dobrem a złem;
  • Boże prawa/protokoły stworzenia; oraz
  • Boże intencje – co właściwie Bóg usiłował osiągnąć.

Innymi słowy, musimy wziąć pod uwagę realność.
W tym kontekście odkryjemy, że Bóg zawsze dążył do uzdrowienia i zbawienia ludzkości.

Gdy Adam zgrzeszył, jedynym sposobem zbawienia ludzkości było przyjście Jezusa na ziemię. Bóg powiedział do węża, że nasienie Ewy zmiażdży mu głowę (Księga Rodzaju 3:15), dając tym obietnicę zesłania Mesjasza. Tak więc Stary Testament wyraźnie wskazuje na większą walkę między dobrem a złem, w której Bóg dąży do zesłania Mesjasza, a szatan działa, by temu zapobiec.

Gdyby szatanowi udało się nakłonić wszystkich ludzi na ziemi do zatwardzenia serc przeciwko Bogu, nie byłoby nikogo, z kogo Jezus-Zbawiciel mógłby się narodzić, aby zbawić rodzaj ludzki. Bóg niewątpliwie nie skorzystałby z dobrej woli kobiety takiej jak Izabela (żona Achaba), ani nie zmusiłby żadnej kobiety wbrew jej woli, by została matką Jezusa. Tak więc, by wypełnić plan zbawienia ludzkości, Bóg potrzebował współpracy prawej kobiety, która by dobrowolnie podjęła się tej roli.
W czasach przedpotopowych na ziemi pozostał tylko jeden prawy człowiek ze swoją rodziną. Wszyscy inni żyjący w tym czasie zatwardzili swe serca. Czy miłość nie zadziałałaby, żeby zabezpieczyć wolną drogę dla Mesjasza w celu ocalenia gatunku ludzkiego?
Pamiętajmy, że potop nie był sposobem zniszczenia, lecz raczej uśpienia istot ludzkich, które ponownie zostaną obudzone w przyszłości, aby dokończyć swe życie. Miłość dokładnie to uczyniła.

Sytuacja bez wyjścia

Czytelnik, który podzielił się swoimi uwagami, nie zgadzał się z poglądem, że szatan usiłował zamknąć drogę Mesjaszowi, podczas gdy Bóg usiłował zachować ją otwartą. Stwierdził, że nie może poprzeć tej opinii na podstawie Biblii ani żadnego z komentarzy. Jednak ta koncepcja wcale nie jest nowa – przyjście Mesjasza na ziemię jest przewodnią myślą całego Pisma Świętego! Jedna z założycieli Kościoła Adwentystów napisała:

Doprowadzając Izrael do zuchwałej zniewagi i bluźnierstwa wobec Jahwe, szatan zamierzał spowodować ich zgubę. Sądził, że Bóg ich odrzuci i skaże na zagładę, ponieważ udowodnili, że tak zupełnie znikczemnieli, całkowicie zapomnieli o znaczeniu przywilejów i błogosławieństw, którymi Bóg ich obdarzył i o swoich własnych, uroczyście powtarzanych ślubach wierności. Byłby to krok ku wyniszczeniu nasienia Abrahama, nasienia obietnicy, które miało być strażnikiem poznania żywego Boga, i z którego wynijdzie Chrystus, prawdziwe Nasienie, które zwycięży szatana. Wielki buntownik planował zniszczyć Izraelitów i w ten sposób udaremnić zamiar Boży. Znów jednak został pokonany. Chociaż Izraelici zgrzeszyli, nie zostali zniszczeni. Ci, którzy uparcie opowiadali się po stronie szatana, ponieśli śmierć, ale lud, który ukorzył się i okazał skruchę, otrzymał miłościwe przebaczenie. Historia tego grzechu stała się trwałym świadectwem winy i kary, jaką pociąga za sobą bałwochwalstwo oraz Bożej sprawiedliwości i cierpliwego miłosierdzia. (E.G. White, Patriarchowie i prorocy, s.245)

Pomimo to, inny czytelnik wysunął następujący sprzeciw:

Twierdzenie, że Bóg był często zmuszony do użycia siły, by ‘uśpić’ miliony nieprawych ludzi (w czasie potopu lub w innych okolicznościach), aby powstrzymać szatańskie plany zamknięcia Mesjaszowi drogi do przyjścia na ziemię, oznaczałoby zgodzenie się z szatanem, że sama miłość nie wystarcza, by pokonać zło, więc czasami po prostu trzeba użyć przemocy.

Z pewnością zauważasz, jak szczerze i desperacko ta osoba pragnie obronić wizerunku ‘miłościwego’ Boga. Jednak w powyższej wypowiedzi brakuje jednego bardzo ważnego elementu określającego stan ludzkości po wstąpieniu grzechu na ziemię. Po grzechu Adama, miłość nie mogłaby wygrać bez Jezusa. Gdy Adam popadł w grzech, miłość NIE MOGŁA pokonać zła w ludzkości BEZ Jezusa. w rzeczy samej Jezus był Bożym środkiem odnowienia gatunku ludzkiego – przywrócenia w nas Bożego charakteru miłości.

Całe Pismo Święte skupia się na boju pomiędzy Chrystusem a szatanem. w czasach Starego Testamentu uwaga była skierowana na wysiłki szatana, by zapobiec narodzeniu się Jezusa jako człowieka, podczas gdy Bóg robił wszystko, by droga dla Mesjasza stała otworem.

Autorka cytowana poprzednio napisała:

Ze względu na to, że upadły człowiek nie mógł pokonać szatana w swej ludzkiej mocy, Chrystus przyszedł z królewskich dworów nieba, aby pomóc mu swoją połączoną ludzką i boską mocą. … (Wybrane poselstwa I, s.261)

Od wiecznych czasów zamiarem Boga było, aby każda żyjąca istota, poczynając od świetlistego i świętego serafina, a kończąc na człowieku, była świątynią, w której zamieszka Stwórca. Z powodu grzechu ludzkość przestała być świątynią dla Boga. Zamroczone i zdemoralizowane przez zło ludzkie serca nie objawiały już chwały Najwyższego. Lecz przez wcielenie Syna Bożego cel Niebios został osiągnięty. Bóg zamieszkuje wśród ludzi, a przez łaskę zbawienia ludzkie serca stały się znów Jego świątynią. (Życie Jezusa, s.107)

Znajdujemy tu kolejną prawdę: „Gdy nastąpi uszkodzenie, nie ma bezbolesnych opcji”.

Jeśli złamiemy kość, nie ma opcji bezbolesnych – jedyny wybór to leczyć lub zostawić. Dotyczy to wszelkich obrażeń, chorób lub złamania Bożych praw dla życia. Kiedy ludzkość zgrzeszyła, nie istniały żadne bezbolesne opcje naprawy problemu grzechu. Lekarze często muszą stosować metody leczenia wzmagające ból: nastawiają zwichnięte stawy; chirurgicznie wycinają nowotwory; amputują kończyny w przypadku gangreny; umieszczają pod kwarantanną osoby z chorobami zakaźnymi; usypiają ludzi pod narkozą by przeprowadzić operację; wprowadzają w stan śpiączki farmakologicznej, itd. Wszystkie te zabiegi są wykonywane jednak w celu uzdrowienia i ocalenia życia. Na tych właśnie zasadach działa Bóg – robi wszystko, co tylko może, by uzdrowić i zbawić rasę ludzką.

Ci, którzy nie rozumieją, jak działają Boże prawa projektowe; którzy nie rozumieją ludzkiej rzeczywistej, grzesznej kondycji; którzy nie rozumieją różnicy między pierwszą a drugą śmiercią, popełniają błąd nauczając, że Bóg jest źródłem śmierci (kary za grzech), lub że Bóg nigdy nie działał terapeutycznie w celu uzdrowienia (co chwilowo może przysporzyć więcej bólu), albo też że nie usypiał w pierwszej śmierci tych, którzy blokowali Jego plan ratowania ludzkiego gatunku.

W podsumowaniu:

  • Pierwsza śmierć jest snem, a nie zapłatą za grzech.
  • Druga śmierć to unicestwienie i jest zapłatą uiszczoną przez grzech.
  • NIKT jeszcze nie umarł drugą śmiercią, toteż Bóg nikogo nie ‘zabił’.
  • Bóg uśpił (umieścił w grobach) wielu, aby zapewnić otwartą drogę przyjścia dla Mesjasza.
  • Bóg obudzi ponownie tych, których dotknął pierwszą śmiercią snu, by dokończyli swe życie, dokonując własnych, świadomych wyborów. (Aby uzyskać dodatkowe wyjaśnienie tej myśli, posłuchaj nagrania w j. angielskim Answering Difficult Bible Questions [„Odpowiedzi na trudne pytania biblijne”], zaczynając od dziewiątej minuty w serii „From Fear to Friends: God And Your Church” [„Od strachu do przyjaźni: Bóg a Twój kościół”]).
  • Zbawienie jest możliwe jedynie dzięki temu, czego dokonał dla nas Pan Jezus.
  • Z wielką miłością, Bóg zawsze działał terapeutycznie, by leczyć i przywracać zdrowie i życie – jak lekarz stosujący najwłaściwszą terapię.

Dlatego możesz mieć pewność, że nasz Bóg jest zawsze Bogiem miłości, a nie źródłem bólu, cierpienia i śmierci; że Jego prawa są protokołami, na których zbudowana jest realność; oraz że Bóg aktywnie angażuje się w zwalczanie grzechu – każdego odchylenia od Jego prawa miłości – by nas uleczyć i zbawić.

Donate online, securely via PayPal using your credit or debit card (no PayPal account needed, unless you want to set up a monthly, recurring payment).


cancel recurring payment

 

Want to use zelle instead?
See how on our
Support and Donations page.

Upcoming Events

calendar

Testimonial Post Slider

Testimony 59

I’m a native Ghanan, but am currently in France for my master’s degree. Prior to this, during my final years at undergraduate studies in Ghana, I was introduced to your ministry and I’ve been immensely blessed by what you share, especially about the Design and Imposed Laws. God richly bless you for that.

One of the first things I did when I arrived in France was to buy all four of your books. They not only helped me, but those I shared them with. I shared the message with an atheist student and I marveled at how God worked mightily in his life. Today this person shares the Love of God with others and debunks theories of who God is not. I want to share what you present in your “Heavenly Sanctuary and Investigative Judgment” pamphlet, because the message brought rest to my soul and I live today as a healthy person.

God bless you so much and your ministry.

Michael A., Ghana

 

Testimony 29

Thank you for all of your work to correct misconceptions about God’s character. So many people that my husband and I have talked to seem to be against the natural law construct and view it as “errant” and “dangerous.” Having learned more about it through your blogs and lessons, I don’t really understand why they view it that way, except that it means they have to relearn theology they have known for their entire lives. But I’m so excited to relearn this. For the past few years I have been questioning how I could trust a God who punishes arbitrarily and is full of wrath for those who don’t obey His commands. That view made me afraid to “mess up” or “not be good enough,” even within my relationship with God. I really appreciated the point you bring out about God not wanting us to serve Him because we are afraid, but because we love Him.

Melissa H., IN, USA

 

Testimony 68

Your message of design law vs imperial law is so uplifting and makes so much sense- it is a game changer for me. The fact that Jesus’s death is not a big payment by an angry God is , quite frankly, a relief.

Laura G., London, Ontario, Canada

 

Testimony 27

Your teachings about our heavenly Father have changed my life. Thank you sooooooo very very much! I know He’s doing some serious healing in my heart and life and I look forward to each new day to learn something new about Him and to just hear you speak about Him. Thank you, forever.

Nancy S.

 

Testimony 15

I have been sharing Come And Reason Ministries Bible study lessons with several folk. You have such a beautiful view of the plan of salvation. If we had this message preached when I was young, my generation would still all be in church.

H. R., New Zealand

Testimony 14

We really appreciate your views on the judgment and they make good sense considering our free choice.

Anonymous

 

Testimony 74

Thank you so much for opening my eyes. I’ve been through a lot of ministries that just didn’t show the love of God that I felt he was. You have helped me to begin the process of true healing. I thought I was “too far gone,” now I know there’s hope in Jesus, because he loves us beyond what we can comprehend. Thank you again for all you do. I truly appreciate it and pray more people find you (physical at your studio and through this website).

Dalio M.

Testimony 20

I just wanted to personally thank you for your teachings and insight into scripture. I came across your website via my cousin who suggested I look into “Healing the Mind” information. My youngest daughter has been struggling over the last couple of years and it all came to a head this spring. When I started listening to the “Healing the Mind” lectures my own life began to be transformed. I began sharing with all my daughters the concepts you laid out so clearly. I ordered your book and soaked it up. I just want to say “Thank You!” My walk with the Lord has been refreshed and renewed. Your obedience to the Lord is a blessing to so many.

R. K., Anderson, SC, USA

 

Testimony 22

I have found your Bible study class lectures to be very inspiring and useful as I prepare to teach class every other week. I subscribe to the podcast and download your notes on the weeks I teach. The audio and notes are such a great help in preparing. My own understanding of God’s character has grown as I teach the class. Commendations on the thought-provoking and well-prepared material Come and Reason provides. Personally, I get excited by the tie you make between the spiritual and mental/physical domains.

A.A. Corrales, NM, USA

 

Testimony 75

Thank you so much for everything you do! Because of all these truths, I’m excited to be with Jesus! I always pray everyday, “COME TODAY, JESUS.” Before finding C&R, I was always praying for delays, “NOT TODAY OH GOD. I AM NOT READY.” I just need to share more, talk more bout this truth, so everybody will be excited for Jesus.

J C Shin

Testimony 53

I was so blessed by a friend who gave me your book, “The God Shaped Brain,” while I was sitting in church asking God to please help me learn more about Him and help me not to be so confused and scared. That was about 2 years ago. Your books have helped me to love God even more. I’m not confused or scared anymore! I have listened to all of your bible study classes and feel like I know the wonderful people that attend every week. Thank you for all that you’re doing in spreading the true message about God and His law of love. God bless you and your whole class.

Elssy P., Modesto, CA, USA

 

Testimony 3

My husband is a pastor and I listen to your lesson almost every week. Thank you for helping me in my study life and to help me love the “real” God more.

C. F., NC, USA

 

Testimony 54

I had a lot of pressure, as a pastor’s kid, to conform and be “good.” I was good at being “good.” I thought my life was going along well until it all started falling apart and I could not figure out why! In my search for “why is this happening to me, God?” I came across your book, “Could it be this Simple,” and God started revealing to me the many distortions I held about His character, His principles, and how He has designed His universe to operate. I remember thinking, “Wow, I have had this all backwards.” I was happy and angry all at the same time. Happy to have the light of truth break through the darkness, revealing a wonderful, beautiful way of understanding God and His plan for His children, and angry, because I felt deceived and cheated by the church, my family, and myself!

My heart thrills when I listen to your bible study lessons. Literally I have gone from death to life. It is a journey I look forward to every day, as God reveals areas this distortion affects. Praise GOD! I will ever be grateful to God for this ministry and your cooperation with the Spirit!

Karen S., Portal, AZ, USA

 

Testimony 36

Thank you and may God continue to bless you as you share with others the intricacies of how we are all “fearfully and wonderfully made”. I must share that you have opened a whole new world to me, and I have found tremendous healing through what you have shared in two of your books, “Could It Be This Simple?” and “The God Shaped Brain.” I praise God for what you shared, what I have learned, and how I have grown and healed! My prayer is that My Precious Jesus will be seen by others in the way I live, act, talk, etc. and they may be encouraged to know He is truly a GREAT God of LOVE, desiring that no one should perish! God Bless you in your continued endeavors to present Him as He really is!

Joleen H. GA, USA

 

Testimony 38

Since November 2015, when I started studying Gods word from this God Is Love point of view, my life has been transformed. My troubled marriage of 15 years has been healed and my husband and I are truly happy for the first time in 15 years. Now When I read the word of God I understand it so much better and I can’t help but see Gods love radiating through the pages to humanity. Gods word is living and active and I am blessed beyond measure to be having this amazing experience. God has given me a beautiful understanding of Jn 3:16 that amazes me more and more each day. Thank you again for your ministry.

Helen D., London, England